6Na osiedlu jedna z urzędniczek prokuratury musiała zebrać opinie na temat Marty. Walawska stara się bowiem o adopcję córki Piotra – Eweliny. Kobieta najpierw zapukała do domu Gordonów. Izabela, jak wiemy z poprzednich odcinków, była zamknięta w domu. Skłamała, że jej mąż wcześnie rano wychodził do pracy i przypadkowo zamknął drzwi od zewnątrz, a ona nie ma kluczy. Następnie urzędniczka chciała porozmawiać z lokatorką mieszkania o numerze 3. Kasia z Samem wyjechali na wycieczkę dookoła świata. Drzwi kobiecie otworzyła dopiero Julia. Pokazała ona dziecko, o które zapewne chodzi. Tymczasem do domu Jeleniów po raz kolejny przyszedł jeden z sąsiadów. Mężczyzna chciał porozmawiać z Michałem w sprawie budowy placu zabaw. W tym samym czasie do ich mieszkania zawitała Jadzia. Okazało się, że Kasia przysłała list, w którym pisze, że ani ona ani Sam nie mają nic przeciwko tej inwestycji. Sąsiad był zaskoczony i zdenerwowany. Groził Jeleniowi, że zgłosi sprawę do sądu. Stefan chciał zjeść śniadanie, jednak nie było nic w lodówce. Jadwiga była bowiem zaczytana w książce o komputerach. Kobieta namawiała męża, by w końcu kupili sobie takie urządzenie. Mężczyzna był przeciwny unowocześnianiu się. Jego zdaniem Jadwiga nie potrzebnie chodzi do kawiarenki internetowej i szkoli się z informatyki. Sądzi, że znacznie lepsze jest wysyłanie listów drogą pocztową, a nie internetową. Stefan zaczął wspominać czasy, w których korespondowali ze sobą. Jadwiga była natomiast zdania, że trzeba iść zgodnie z rozwojem techniki. Mężczyzna zarzucił żonie, że przez komputery zaniedbuje dom i rodzinę. Kobieta powiedziała, że mogą wspólnie jechać na zakupy. Miała jednak w tym swój cel. Chciała bowiem zajrzeć do sklepu informatycznego. Kiedy mieli wyjeżdżać popsuł się samochód. Kobieta stwierdziła, że Stefan zrobił to celowo, by nie oglądać komputerów. Mężczyzna zajrzał do skrzynki pocztowej. Znalazł tam list od Kasi. Dziewczyna napisała tylko, że zgadza się na budowę placu zabaw i ich pozdrawia. Stefan był zaskoczonym, że córka napisała tak krótką wiadomość. Po wydarzeniu z rodzicami Eweliny, pani Helenka boi się, że Walawscy wyrzucą ją z pracy. Postanowiła o swoich obawach porozmawiać z Marią. Górka powiedziała kobiecie, że powinna wprost zapytać Martę o tamtą sytuację. Pani Helenka na początku bała się to zrobić, jednak potem się zdecydowała. Walawska zapewniła, że nie ma zamiaru zwolnić ją, gdyż jest bardzo zadowolona z jej usług. Opiekunka była bardzo szczęśliwa i jeszcze raz przeprosiła za tamtą sytuację. Wydarzeniem sprzed kilku dni przejął się także Zdzisiu. Chciał przeprosić mamę Eweliny za swoją reakcję. Mechanik miał wyrzuty sumienia, że przez niego kobieta będzie miała na rękach siniaki, bo tak mocno ją chwycił. Tymczasem Jola pokłóciła się z córką. Kobieta kupiła sobie drogą sukienkę i kozaki za 1500 zł dla Justyny. Dziewczyna zapytała, skąd wzięła na to pieniądze. Jola skłamała, że usunęła lokatę w banku we Włoszech. Tymczasem były to pieniądze Zenka. Kobieta miała je dać córce, jednak tego nie zrobiła. Justyna była zła na matkę, że wydaje duże sumy na niepotrzebne rzeczy, a nie dokłada się do rachunków.